Aktualności arrow Aktualności arrow Artykuły własne

Artykuły własne
Wyborcy, których nie było...
29.10.2010.

Bezpośrednio po zakończeniu kampanii wyborczej na urząd Prezydenta RP rozgorzała dyskusja wewnątrz pis na temat jej skuteczności. Osoby odpowiedzialne za prowadzenie kampanii przekonały prezesa do łagodnej retoryki, nie podejmowania tematu katastrofy smoleńskiej,czy umizgów do elektoratu lewicy. Wszystko to miało dać wymierny efekt w postaci pozyskania elektoratu centrowego skupionego zazwyczaj w wielkich miastach. Niewątpliwie Poncyliusz, Kluzik Rostkowska, Jakubiak, czy Migalski to politycy którzy z racji swoich poglądów i wizerunku medialnego mogli skutecznie walczyć o poszerzenie elektoratu Jarosława Kaczyńskiego. Wspomniani spin doktorzy wielokrotnie podkreślali dobry wynik prezesa PIS sugerując, że jest on efektem zmiany wizerunku, a co za tym idzie otworzenia się na elektorat wielkomiejski. Spróbujmy tą tezę poddać analizie w oparciu o dostępne statystyki przedstawione na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej.

Czytaj całość...
 
Przed Pałacem Prezydenckim
09.08.2010.
Image

 Zdjęcie tablicy spod krzyża. Treść apelu została również przetłumaczona na jezyk angielski. Trudno zrozumieć dlaczego w żadnych mediach nie ma informacji o prawdziwych  przyczynach "wojny" toczonej pod pałacem prezydenckim.
 
PAMIĘTAJMY O OFIERZE POWSTAŃCÓW
01.08.2010.
Image

Dziś mija 66. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego - odważnego wystąpienia zbrojnego Armii Krajowej przeciw Niemcom. Planowe działania Niemców w czasie powstania i po jego upadku doprowadziły do zniszczenia ok. 60-70 proc. majątku miasta.

Od strony militarnej powstanie było wymierzone przeciwko Niemcom. Jednak jego strategicznym celem była próba ratowania powojennej suwerenności, przedwojennego kształtu granicy wschodniej, poprzez odtworzenie w stolicy Polski legalnych władz państwowych, będących naturalną kontynuacją władz przedwojennych. Miało to uniemożliwić narzucenie Polsce marionetkowych władz, uzależnionych od Związku Sowieckiego, zainstalowanych w Lublinie jako Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego.
 

Cel powstania nie został osiągnięty; straty niemieckie wynosiły: 10 tys. zabitych, 6 tys. zaginionych, 9 tys. rannych, prawie 300 czołgów, dział szturmowych i samochodów pancernych. Wśród powstańców było ok. 10 tys. zabitych, 7 tys. zaginionych, 5 tys. ciężko rannych, do niewoli poszło ok. 16 tys. żołnierzy; zginęło 150–200 tys. osób cywilnych.


W dniu wybuchu powstania warszawskiego SS-Reichsführer Heinrich Himmler, powołując się na dyspozycję Hitlera, wydał rozkaz zniszczenia miasta i wyniszczenia ludności cywilnej Warszawy. Rozkaz ten, według zeznań Ericha von dem Bacha w Norymberdze w 1946, brzmiał następująco:


Ujętych powstańców należy zabijać bez względu na to, czy walczą zgodnie z Konwencją Haską, czy też ją naruszają.
Niewalcząca część ludności, kobiety i dzieci, ma być również zabijana.
Całe miasto ma być zrównane z ziemią, to jest domy, ulice, urządzenia w tym mieście i wszystko, co się w nim znajduje.

W tym szczególnym dni warto przypomnieć sobie twórczość uczestnika powstania -bodaj najwybitniejszego twórcę z pokolenia Kolumbów -Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Polecam muzyczną interpretację Ewy Demarczyk.


Niebo złote ci otworzę,
w którym ciszy biała nić
jak ogromny dźwięków orzech,
który pęknie, aby żyć
zielonymi listeczkami,
śpiewem jezior,
zmierzchu graniem,
aż ukaże jądro mleczne ptasi świt.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.

Kto mi odda moje zapatrzenie
i mój cień, co za tobą odszedł?
Ach, te dni jak zwierzęta mrucząc,
jak rośliny są - coraz młodsze.

I niedługo już - tacy maleńcy,
na łupinie z orzecha stojąc,
popłyniemy porom na opak
jak na przekór wodnym słojom.

i tak w wodę się chyląc na przemian
popłyniemy nieostrożnie w zapomnienie,
tylko płakać będą na ziemi
zostawione przez nas nasze cienie

Ziemię twardą ci przemienię
w mleczów miękkich płynny lot,
Wyprowadzę z rzeczy cienie,
które prężą się jak kot,
Futrem iskrząc zwiną wszystko
W barwy burz,
w serduszka listków,
w deszczu siwy splot.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył.

Długa wijącą się wstęgą głos ciepły w powietrzu stygnie,
aż jego dosięgnie w zmroku i szept przy ustach usłyszy.
"Kochany" - szumi piosenka i głowę owija mu, dzwoni
jak włosów miękkich smugą, lilie z niej pachną tak mocno,
że on, pochylony nad śmiercią, zaciska palce na broni,
i wstaje i jeszcze czarny od pyłu bitwy - czuję,
że skrzypce grają w nim cicho, więc idzie ostrożnie powoli,
jakby po nici światła, przez morze szumiące zmroku
i coraz bliższa jest miękkość podobna do białych obłoków,
aż się dopełnia przestrzeń i czuje jej głos miękki
stojący w ciszy olbrzymiej na wyciągniecie ręki.
"Kochany" - szumi piosenka, więc wtedy obejmą ramiona

Las nocą rośnie. Otchłań otwiera
usta ogromne, chłonie i ssie.

Przeszli, przepadli; dym tylko dusi
i krzyk wysoki we mgle, we mgle.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
szkło bolesne - obraz dni,
które czaszki białe toczy
przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
zakryj groby płaszczem rzeki,
zetrzyj z włosów pył bitewny,
tych lat gniewnych
czarny pył

              15 VI 1943

 
Prawo i Sprawiedliwość zebrało ponad 1 600 000 podpisów poparcia dla Jarosława Kaczyńskiego
06.05.2010.

Dzięki ogromnej mobilizacji polskiego społeczeństwa kandydat na urząd Prezydenta RP Jarosław Kaczyński otrzymał pisemne poparcie ponad 1,6 miliona uprawnionych do głosowania obywateli. Wynik może być jeszcze lepszy ponieważ na bieżąco do siedziby partii w Warszawie spływają listy z poparciem z najdalszych zakątków Polski. Nie możemy spocząć na laurach, bo ten niewątpliwie spektakularny sukces to jedynie mały krok na drodze po najważniejszy urząd w państwie. Musimy pamiętać aby ta piękna mobilizacja, która była naszym udziałem z jeszcze większą mocą ujawniła się 20 czerwca podczas wyborów.

Dlatego już dziś składam propozycję wszystkim ludziom dobrej woli, żeby aktywnie włączyli w kampanie na rzecz Jarosława Kaczyńskiego. Na bieżąco będę informował na mojej stronie internetowej o wszelkich inicjatywach wymagających współpracy. Informacje odnośnie kampanii, form współpracy i wspierania naszego kandydata mogą Państwo uzyskać w moim biurze poselskim.
Stwórzmy wspólny komitet poparcia i razem wygrajmy te wybory dla Polski, przyszłych pokoleń i nas samych!

 

 

Tadeusz Wita

Poseł na Sejm RP

 
Refleksje po kongresie część I.
07.04.2010.

 

Niedawno znalazłem, na stronach w Internecie jakąś wypowiedź nieprzyjazną Kościołowi, którą miał wygłosić podobno Miroslav Topolanek były premier Czech i lider prawicowej partii ODS. Na dodatek miał to być wywiad dla zupełnie nieciekawej dla mnie gazety chyba dla zboczeńców o ile dobrze zrozumiałem. Muszę w tej sytuacji wyrazić ubolewanie nad faktem znikomego zainteresowania znacznie ciekawszymi wypowiedziami tego samego polityka na Kongresie Prawa i Sprawiedliwości w Poznaniu. Nie jestem w stanie z pamięci zbyt wiele cytować, ale jedno zdanie powtórzę. Otóż ten znany polityk oburzał się na to że, „komisarzem Unii Europejskiej może być komunista, ale nie może być wierzący katolik”.

   Jest to informacja powszechnie znana, która skłania mnie do następującej refleksji: Czy to nie jest symbolem upadku tak zwanych chadeków, którzy już od dosyć dawna systematycznie tracą z oczu wizje swoich ojców założycieli. Zsunęli się z fundamentu do tego stopnia, że bez skrupułów robią deale z socjalistami. Tego już nie można nazwać „Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek”. Europejscy chadecy zapalili diabłu świeczkę, a Panu Bogu zostawiają zgaszone zapałki. Z przykrością muszę zauważyć, że taką postawę przyjmuje coraz więcej ochrzczonych Polaków. Teraz niewielu deklaruje się jako wierzący niepraktykujący, za to wielu można określić praktykującymi niewierzącymi. Takich, którzy Boga i życie wieczne traktują serio jest na tyle mało, że politycy kierujący się w swych decyzjach słupkami poparcia nie muszą się nimi przejmować. Stanowienie prawa odnoszącego się do chrześcijańskich wartości wydaje im się wprost niepotrzebne.

    I tak chociaż zdecydowana większość posłów kończy ślubowanie słowami „tak mi dopomóż Bóg” to nie można z tego domniemywać, że myślą o Bogu chrześcijan. Nawet nie można zakładać, że jakiegoś konkretnego Boga mają na myśli. Chyba tak sobie tylko wzdychają.

    O co można w takim razie zabiegać w Sejmie w trakcie pracy nad ustawami. Może już tylko o to, żeby posłowie przestrzegali przyjętej przed laty Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, którą opracowali kiedyś chrześcijanie. Może polityków mówiących o europejskiej kulturze, da się namówić do szacunku dla dorobku przodków.

    Rozumiem, że wiara jest łaską i nie każdemu jest dana. Ale jeśli te kilkadziesiąt lat życia musi zakończyć się grobem, to warto zastanowić się nad sensem życia. Prosić o wiarę można, jeśli tylko dopuści się możliwość, że Ktoś tego słucha. No a już na pewno o umocnienie wiary modlić się musimy my, którym wydaje się, że wierzymy. Obyśmy nie musieli przechodzić próby.   

 

Tadeusz Wita