|
Dzisiaj znowu zaryzykuję. Nie będę udawał, że mam jakikolwiek wpływ na sytuację w służbie zdrowia i cokolwiek robię dla poprawy sytuacji protestujących. Wiem, że już w sąsiednich Czechach zarobki lekarzy są dwukrotnie albo i trzykrotnie wyższe. Ale wiem też, że ubiegłoroczne podwyżki u nas były najwyższe od 1989 roku, a odpowiedzialni za resort zdrowia przygotowują poważne zmiany systemowe. Ja mam do nich zaufanie, a obawiam się, że aktualne protesty mają doprowadzić do zablokowania zmian i utrwalenia aktualnej sytuacji, którą krytykują wszyscy. No cóż ryzykuję. Liczę się ze wzburzeniem. Jednak nikt mnie nie przekona, że poprzez podniesienie wynagrodzeń wzrośnie zadowolenie z dostępności i poziomu usług medycznych...
Potrzeba zmiany myślenia u wielu, co jest możliwe tylko wtedy, kiedy rozmyślając dochodzimy do nowych wniosków, a nie powtarzamy ciągle starych argumentów.
Skoro już zacząłem dzielić się swoimi myślami, które mogą oburzać, to pozwolę sobie jeszcze na postawienie kilku niełatwych pytań. Są to pytania, na które odpowiada rząd podejmując decyzje nie zawsze dla wszystkich zrozumiałe. Czy wolność i niepodległość naszej ojczyzny jest nam dana, czy też trzeba o nią walczyć? Czy w dobie globalnego terroryzmu możemy ograniczyć wydatki na wojsko, obronę cywilną czy tajne służby? Z jakiej dozy wolności musimy i możemy zrezygnować? Czy często zapowiadane zderzenie kultur jest do uniknięcia? Czy podział dóbr we współczesnym świecie jest sprawiedliwy? Czy możliwe jest stworzenie społeczeństwa wielokulturowego? Czy pojęcie tolerancji nie jest nadużywane? Czy postawa tolerancyjna wiąże się z brakiem jakichkolwiek przekonań i odcięciem od wszelkich wartości? Co jest dla nas ważne i o co chcemy się starać lub nawet walczyć?
Na te pytania trzeba odpowiadać z pozycji odpowiedzialnej czyli dojrzałej, bo mamy za sobą tysiącletnią historię. Mamy za sobą doświadczenia systemów totalitarnych, trudnego sąsiedztwa i szlacheckiej wolności. Należymy do dużych państw europejskich i jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. Jesteśmy świadomi chrześcijańskich korzeni Europy i słabnącej pozycji w gospodarce światowej, gdzie dominują państwa azjatyckie i Stany Zjednoczone. Znamy problemy Afryki i zniewolonych społeczeństw państw niedemokratycznych na całym świecie. Trudno mówić o prawach człowieka nie używając pojęcia „godności człowieka”, a takie pojęcie wytworzyła tylko kultura chrześcijańska. Bez sięgania do chrześcijańskich korzeni nie uda się stworzyć solidnego fundamentu, na którym można by budować przyszłość Europy i świata.
Moja nadzieja na pozytywne globalne zmiany w przyszłości wzrosła po ogłoszeniu wyników ostatnich wyborów prezydenckich we Francji, które wygrał Nicolas Sarkozy. Z niecierpliwością czekam na jego wizytę w Polsce. |