|
02.07.2009. |
"PIĘKNO DEMOKRACJI POLEGA NA TYM, ŻE ŻADNA PORAŻKA NIE JEST OSTATECZNA" Autorem tej jakże trafnej sentencji jest włoski polityk Rocco Buttiglione. Niedoszły komisarz Komisji Europejskiej. Buttiglione jest profesorem nauk politycznych. Od wielu lat działa bardzo aktywnie na włoskiej scenie politycznej . Od 1994 do 2006 roku był deputowanym do niższej izby parlamentu Włoskiego. Kolejne dwa lata spędził w Senacie, by w 2008 roku ponownie wrócić do Izby deputowanych. Od 2001 do 2006 roku pełnił funkcję ministra do spraw europejskich w prawicowym rządzie Silvia Berlusconiego.
Dzięki pełnionej funkcji i swojemu dorobkowi naukowemu był idealnym kandydatem na włoskiego komisarza w Komisji Europejskie. W 2004 roku rząd Republiki Włoskiej wysunął właśnie jego kandydaturę na członka Komisji. Ówczesny przewodniczący Komisji Europejskiej bez zastrzeżeń włączył go na listę nominowanych. Miał być komisarzem do spraw sprawiedliwości i jednocześnie pełnić funkcje zastępcy Barroso. Jednak podczas przesłuchania jakie przechodzi każdy kandydat na komisarza wyraził następująco swoje poglądy na tema homoseksualizmu : "Możliwe, że myślę (czyli możliwe również, że wcale tak nie myślę), iż homoseksualizm jest grzechem, lecz dla debaty politycznej nie ma to najmniejszego znaczenia. Co innego, gdybym powiedział, że homoseksualizm jest przestępstwem, ale tego nie powiem na pewno, ponieważ uważam, że nie można nikogo dyskryminować. Gdyby wszyscy grzesznicy mieli iść od więzienia, nikt nie chodziłby wolny, a ja trafiłbym za kratki jako pierwszy. Ale na szczęście istnieje różnica pomiędzy sferą moralności, polityki i prawa". Po tej wypowiedzi chciano aby zadeklarował, że w swoim sumieniu uważa homoseksualizm za coś pozytywnego. Nie zrobił tego ponieważ –jak mówił – „zgłaszanie takich oczekiwań uważam za wstrętne. Powiem więcej - uważam to za nową formę inkwizycji, pełzającego totalitaryzmu. Przecież w wolnym świecie mam prawo powiedzieć, że ktoś popełnia błąd. Zwłaszcza wtedy, gdy twierdzę równocześnie, że ma prawo do tego błędu, i oświadczam, że jego prawa do błędu będę bronił.” Niestety Komitet ds. Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego stosunkiem głosów 27 do 26 nie zaaprobował kandydatury Buttiglione na stanowisko komisarza. Spotkało się to z wielkim oburzeniem w wielu środowiskach. Mimo protestów nie został on komisarzem Wydaje się, że żyjemy w Europie, która pożegnała już wszelkie totalitarne myślenie, Europie demokratycznej w której jeszcze żywa jest idea Woltera :” Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć”. Powyższy przypadek pokazuje jednak, że demokracja w UE nie jest demokracją wszystkich, że jest wolnością opartą na głębokiej poprawności politycznej. Łukasz Kosno
|