Aktualności arrow Aktualności arrow z Sejmu arrow Pytania Posła Tadeusza Wity podczas 48 posiedzenia sejmu z dn. 27 sierpnia 2009

Pytania Posła Tadeusza Wity podczas 48 posiedzenia sejmu z dn. 27 sierpnia 2009 Drukuj
27.08.2009.
Panie ministrze, nasze pytanie wiąże się ze skandalicznym filmem „Sekrety tajnych protokołów”, jaki
pokazała rosyjska państwowa telewizja Wiesti, który rzekomo odsłania kulisy paktu Ribbentrop–Mołotow.
Kłamliwe stwierdzenia zawarte w tej produkcji, oskarżające Polskę o współpracę z hitlerowskimi
Niemcami, nie mogą pozostać bez stanowczej reakcji ze strony polskiego rządu.

Coraz ostrzejsza propaganda godząca w dobre imię Polski i Polaków, przeinaczanie
historii czy wreszcie oczywiste pomówienia wymagają oficjalnego stanowiska władz Polski na
najwyższym szczeblu. Minister Graś powołuje się na stanowisko naukowców uczestniczących w polsko-niemiecko-rosyjskiej konferencji poświęconej geneziedrugiej wojny światowej. To stanowisko jakoby
ma być wiążące dla Polski. Pan minister zapewne jednak zdaje sobie sprawę z różnicy pomiędzy notatką
z konferencji naukowej a godzinnym filmem wyświetlanym w państwowej telewizji, który ma wielomilionowy
odbiór. Siła oddziaływania jest nieporównywalna, dlatego pozostawienie tej sprawy bez komentarza jest, wydaje się, wyrazem szczególnej niefrasobliwościpolskiego MSZ.


Polski rząd jest depozytariuszem pamięci narodowej i powinien stać na jej straży. Nie możemy sobie
pozwolić na to, by prawda o martyrologii naszych przodków w XX w. stała się kartą przetargową
w osiąganiu doraźnych celów politycznych.

Pytam więc, jaka jest reakcja polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych?

Jakie stanowisko w odniesieniu do paktu Ribbentrop–Mołotow zamierza przedstawić polski ambasador w Moskwie 31 sierpnia?

Co zrobi polski rząd, żeby przywrócić pamięci Rosjan prawdę historyczną?


Co robi polski rząd tak w skali europejskiej, jak i światowej, żeby heroizm i męczeństwo polskiego
narodu znalazło właściwe miejsce w historii?

 Podsekretarz Stanu
w Ministerstwie Spraw Zagranicznych
Andrzej Kremer:


Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Posłowie,
którzy skonstruowali pytanie! Chciałbym uprzejmie
powiedzieć, że w pełni podzielam pogląd, iż
wszystkie przekłamania historii, nie tylko historii,
ale i faktów, powinny podlegać stosownej odpowiedzi.
Ta odpowiedź powinna być adekwatna do rangi wyzwania
i do rangi problemu. Tak też się dzieje we
wszystkich przypadkach, kiedy media czy inne podmioty
na świecie przekazują wiadomości nieprawdziwe,
niesprawdzone lub fałszywe w odniesieniu do
Polski. I tak jak we wszystkich innych sytuacjach,
pierwsza reakcja jest reakcją skierowaną do podmiotu,
który te wiadomości rozprzestrzenia. W tym wypadku,
po wnikliwej analizie całości kontekstu filmu,
ale i działalności telewizji Wiesti, podjęto decyzję
o stosownej reakcji, przede wszystkim skierowaniu
wystąpienia do kanału telewizyjnego Rossija, którego
częścią jest stacja Wiesti nadająca w systemie 24-
-godzinym, z oceną nadanego filmu, ale i o rzeczy
znacznie ważniejszej – domaganiu się odpowiedniej
nie tylko korekty i sprostowania, ale i dopuszczenia
otwartej debaty polskich i rosyjskich historyków
i komentatorów, tak aby umożliwić opinii publicznej
w Rosji zapoznanie się z całokształtem zagadnienia.
Także ambasador Polski pan Jerzy Bahr udzielił wywiadu
agencji informacyjnej Nowosti, który zostanie
wyemitowany 31 sierpnia br., w którym przedstawił
kontekst działań międzynarodowych w 1939 r., w tym
także polskie rozumienie sensu i istoty paktu Ribbentrop–
Mołotow. Wydaje się, że jest to reakcja taka
sama, jak w przypadku wielu innych pomówień Rzeczypospolitej
Polskiej, Polski, polskich obywateli na
świecie.
Równocześnie trzeba powiedzieć, że nie jest prawdą,
abyśmy mieli do czynienia ze skomasowanym
atakiem mediów rosyjskich na Polskę. Mamy do czynienia
z przeróżnymi wypowiedziami i mogę tylko
żałować, że o ile niektóre z audycji są komentowane
szeroko, to inne nie. W tym samym kanale Rossija–
Wiesti w lipcu inny historyk Nikołaj Swanidze
w innym programie regularnym, pod nazwą „Istoriczeskije
Chroniki”, przedstawił szeroko polskie oceny
paktu Ribbentrop–Mołotow, inny program poświęcił
zbrodni katyńskiej.
Uważamy, że rzeczywistymi wyrazicielami myśli
rosyjskiej w zakresie polityki historycznej są ci historycy,
renomowani historycy rekomendowani przez
rząd Federacji Rosyjskiej, którzy uczestniczą we
współpracy polskich i rosyjskich historyków w różnych
formach, a więc chociażby w wielkiej międzynarodowej
konferencji historyków, którą zorganizowały
trzy MSZ-y, Polski, Rosji i Republiki Federalnej
Niemiec, w maju tego roku na Zamku Królewskim
w Warszawie, gdzie właśnie otwarcie dyskutowano
nad przyczynami drugiej wojny światowej, w tym
także nad paktem Ribbentrop–Mołotow, i przedstawione
tam oceny zasadniczo się różnią od tych, które
mieliśmy okazję usłyszeć we wspomnianym czy omawianym
filmie telewizyjnym. Także uczestniczący
w pracach grupy do spraw trudnych powołanej przez
ministerstwa spraw zagranicznych obu rządów historycy
rosyjscy w dziale przygotowanej publikacji, która
zostanie zaprezentowana na przełomie roku, prezentują
inną, dużo bardziej zbieżną z polską interpretację
tych faktów historycznych.
Podzielam w pełni pogląd, iż trzeba przybliżać
prawdę historyczną Rosjanom, innym narodom. Chcę
pokazać kilka przykładów, jak konsekwentnie od szeregu
lat kolejne rządy, ale też inne instytucje państwowe
w tym zakresie działają, ponieważ nie tylko
rząd jest depozytariuszem pamięci historycznej.
Pamięć historyczna jest własnością społeczeństwa,
a nie tego czy innego rządu, a więc rząd i inne instytucje
i podmioty państwowe w tym uczestniczą. To
jest np. obszerna publikacja „Polscy jeńcy wojenni
w niewoli sowieckiej w latach 1919–1922” i paralelna
publikacja o rosyjskich więźniach, żołnierzach Armii
Czerwonej po wojnie bolszewickiej 1920 r. w polskich
więzieniach – we współpracy wszystkich renomowanych
organów państwowych, polskich służb archiwalnych,
służby archiwalnej Federacji Rosyjskiej
i służb archiwalnych instytutów naukowych Rosyjskiej
Akademii Nauk. Wielkie wspólne 4-tomowe
wydawnictwo z lat 1996–2006, ponad 1200 stron publikacji
po polsku i po rosyjsku, prezentowane w Polsce
i w Rosji, o zbrodni katyńskiej – ze wszystkimi
dokumentami, łącznie z dokumentami z 5 marca
1940 r. To są te działania; tu mogę tylko wyrazić żal,
że nie znajdują one odpowiedniego nagłośnienia medialnego.
Byłoby oczywiście o wiele lepiej, gdyby
i takie pozytywne przykłady były szeroko naświetlane.
Ale nie mogę podzielić poglądu, iż rząd nie czyni
nic albo czyni mało w zakresie propagacji polskiego
poglądu na pamięć historyczną. Wydaje się, że te
działania są szerokie, są kontynuowane przez ten
rząd. Dziękuję uprzejmie.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »