Panie ministrze, nasze pytanie wiąże się ze skandalicznym filmem „Sekrety tajnych protokołów”, jaki pokazała rosyjska państwowa telewizja Wiesti, który rzekomo odsłania kulisy paktu Ribbentrop–Mołotow. Kłamliwe stwierdzenia zawarte w tej produkcji, oskarżające Polskę o współpracę z hitlerowskimi Niemcami, nie mogą pozostać bez stanowczej reakcji ze strony polskiego rządu.
Coraz ostrzejsza propaganda godząca w dobre imię Polski i Polaków, przeinaczanie historii czy wreszcie oczywiste pomówienia wymagają oficjalnego stanowiska władz Polski na najwyższym szczeblu. Minister Graś powołuje się na stanowisko naukowców uczestniczących w polsko-niemiecko-rosyjskiej konferencji poświęconej geneziedrugiej wojny światowej. To stanowisko jakoby ma być wiążące dla Polski. Pan minister zapewne jednak zdaje sobie sprawę z różnicy pomiędzy notatką z konferencji naukowej a godzinnym filmem wyświetlanym w państwowej telewizji, który ma wielomilionowy odbiór. Siła oddziaływania jest nieporównywalna, dlatego pozostawienie tej sprawy bez komentarza jest, wydaje się, wyrazem szczególnej niefrasobliwościpolskiego MSZ. Polski rząd jest depozytariuszem pamięci narodowej i powinien stać na jej straży. Nie możemy sobie pozwolić na to, by prawda o martyrologii naszych przodków w XX w. stała się kartą przetargową w osiąganiu doraźnych celów politycznych.
Pytam więc, jaka jest reakcja polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych? Jakie stanowisko w odniesieniu do paktu Ribbentrop–Mołotow zamierza przedstawić polski ambasador w Moskwie 31 sierpnia? Co zrobi polski rząd, żeby przywrócić pamięci Rosjan prawdę historyczną? Co robi polski rząd tak w skali europejskiej, jak i światowej, żeby heroizm i męczeństwo polskiego narodu znalazło właściwe miejsce w historii?
Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Andrzej Kremer:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Szanowni Posłowie, którzy skonstruowali pytanie! Chciałbym uprzejmie powiedzieć, że w pełni podzielam pogląd, iż wszystkie przekłamania historii, nie tylko historii, ale i faktów, powinny podlegać stosownej odpowiedzi. Ta odpowiedź powinna być adekwatna do rangi wyzwania i do rangi problemu. Tak też się dzieje we wszystkich przypadkach, kiedy media czy inne podmioty na świecie przekazują wiadomości nieprawdziwe, niesprawdzone lub fałszywe w odniesieniu do Polski. I tak jak we wszystkich innych sytuacjach, pierwsza reakcja jest reakcją skierowaną do podmiotu, który te wiadomości rozprzestrzenia. W tym wypadku, po wnikliwej analizie całości kontekstu filmu, ale i działalności telewizji Wiesti, podjęto decyzję o stosownej reakcji, przede wszystkim skierowaniu wystąpienia do kanału telewizyjnego Rossija, którego częścią jest stacja Wiesti nadająca w systemie 24- -godzinym, z oceną nadanego filmu, ale i o rzeczy znacznie ważniejszej – domaganiu się odpowiedniej nie tylko korekty i sprostowania, ale i dopuszczenia otwartej debaty polskich i rosyjskich historyków i komentatorów, tak aby umożliwić opinii publicznej w Rosji zapoznanie się z całokształtem zagadnienia. Także ambasador Polski pan Jerzy Bahr udzielił wywiadu agencji informacyjnej Nowosti, który zostanie wyemitowany 31 sierpnia br., w którym przedstawił kontekst działań międzynarodowych w 1939 r., w tym także polskie rozumienie sensu i istoty paktu Ribbentrop– Mołotow. Wydaje się, że jest to reakcja taka sama, jak w przypadku wielu innych pomówień Rzeczypospolitej Polskiej, Polski, polskich obywateli na świecie. Równocześnie trzeba powiedzieć, że nie jest prawdą, abyśmy mieli do czynienia ze skomasowanym atakiem mediów rosyjskich na Polskę. Mamy do czynienia z przeróżnymi wypowiedziami i mogę tylko żałować, że o ile niektóre z audycji są komentowane szeroko, to inne nie. W tym samym kanale Rossija– Wiesti w lipcu inny historyk Nikołaj Swanidze w innym programie regularnym, pod nazwą „Istoriczeskije Chroniki”, przedstawił szeroko polskie oceny paktu Ribbentrop–Mołotow, inny program poświęcił zbrodni katyńskiej. Uważamy, że rzeczywistymi wyrazicielami myśli rosyjskiej w zakresie polityki historycznej są ci historycy, renomowani historycy rekomendowani przez rząd Federacji Rosyjskiej, którzy uczestniczą we współpracy polskich i rosyjskich historyków w różnych formach, a więc chociażby w wielkiej międzynarodowej konferencji historyków, którą zorganizowały trzy MSZ-y, Polski, Rosji i Republiki Federalnej Niemiec, w maju tego roku na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie właśnie otwarcie dyskutowano nad przyczynami drugiej wojny światowej, w tym także nad paktem Ribbentrop–Mołotow, i przedstawione tam oceny zasadniczo się różnią od tych, które mieliśmy okazję usłyszeć we wspomnianym czy omawianym filmie telewizyjnym. Także uczestniczący w pracach grupy do spraw trudnych powołanej przez ministerstwa spraw zagranicznych obu rządów historycy rosyjscy w dziale przygotowanej publikacji, która zostanie zaprezentowana na przełomie roku, prezentują inną, dużo bardziej zbieżną z polską interpretację tych faktów historycznych. Podzielam w pełni pogląd, iż trzeba przybliżać prawdę historyczną Rosjanom, innym narodom. Chcę pokazać kilka przykładów, jak konsekwentnie od szeregu lat kolejne rządy, ale też inne instytucje państwowe w tym zakresie działają, ponieważ nie tylko rząd jest depozytariuszem pamięci historycznej. Pamięć historyczna jest własnością społeczeństwa, a nie tego czy innego rządu, a więc rząd i inne instytucje i podmioty państwowe w tym uczestniczą. To jest np. obszerna publikacja „Polscy jeńcy wojenni w niewoli sowieckiej w latach 1919–1922” i paralelna publikacja o rosyjskich więźniach, żołnierzach Armii Czerwonej po wojnie bolszewickiej 1920 r. w polskich więzieniach – we współpracy wszystkich renomowanych organów państwowych, polskich służb archiwalnych, służby archiwalnej Federacji Rosyjskiej i służb archiwalnych instytutów naukowych Rosyjskiej Akademii Nauk. Wielkie wspólne 4-tomowe wydawnictwo z lat 1996–2006, ponad 1200 stron publikacji po polsku i po rosyjsku, prezentowane w Polsce i w Rosji, o zbrodni katyńskiej – ze wszystkimi dokumentami, łącznie z dokumentami z 5 marca 1940 r. To są te działania; tu mogę tylko wyrazić żal, że nie znajdują one odpowiedniego nagłośnienia medialnego. Byłoby oczywiście o wiele lepiej, gdyby i takie pozytywne przykłady były szeroko naświetlane. Ale nie mogę podzielić poglądu, iż rząd nie czyni nic albo czyni mało w zakresie propagacji polskiego poglądu na pamięć historyczną. Wydaje się, że te działania są szerokie, są kontynuowane przez ten rząd. Dziękuję uprzejmie. |