|
Zaledwie przed dwoma laty ponad 70% wyborców zrozumiała, że afera Rywina i inne afery związane ze środowiskami Millera i Kwaśniewskiego to nie „wypadki przy pracy” ale prawie norma w systemach postkomunistycznych. Wyborcy zrozumieli, że przez ostatnie kilkanaście lat budowano państwo słabe na wzór trzeciego świata, gdzie rządzą oligarchowie, a rzeczą najważniejszą są dojścia i układy. Nie jest to specyfika polska. W wielu krajach powstałych po rozpadzie radzieckiego imperium ( Kazachstan, Białoruś, Mołdawia i inne) wytworzyły się nieformalne powiązania gospodarki, polityki i mediów ze światem przestępczym. Wszędzie te powiązania inicjowały jakieś tajemnicze siły, a raczej tajne służby. Zabrakło silnego państwa ze sprawnymi sądami i policją. Zamykani czasami gangsterzy bywali ułaskawiani przez sympatycznego Prezydenta Polski, lub jako ważni świadkowie popełniali samobójstwa w więzieniu. Ten sam prezydent upijał się w czasie oficjalnych wizyt państwowych i urządzał sobie z kolegami kpiny z Papieża Polaka....
To przed dwoma laty została sformułowana idea budowy IVRP. Miliony Polaków zjednoczonych przez wspólne wartości niekoniecznie miłośników PiS-u czy braci Kaczyńskich zrozumiało, że postkomunistyczna lewica to systemowa patologia. Równocześnie prawicowy elektorat uwierzył w możliwość stworzenia koalicji patriotycznej, dążącej do ukształtowania życia społecznego bardziej uczciwie, sprawiedliwie i jawnie. I nie chciałbym w tym miejscu kolejny raz przekonywać, kto jest bardziej winny, że taka koalicja nie powstała. W trudnej koalicji zrobiono i tak wiele. Podam tylko jeden drobny przykład wprowadzania porządku: Premier Kaczyński przed kilkoma miesiącami wstrzymał dotacje na odnowę zabytków do czasu opracowania kryteriów podziału tych środków. Wcześniej były dzielone według uznania i oczywiście sukcesy mieli ci o lepszych dojściach. I tak było prawie wszędzie. Przy rozdziale środków unijnych i przy obsadzie stanowisk.
Według medialnych ekspertów PiS miał zniszczyć gospodarkę. Zawsze przy kryzysach politycznych występowały wahania na giełdzie i wahania kursów złotówki, a teraz kiedy podobno „PiS się nie wtrąca” jest spokój i wzrost. No to trzeba się było nie wtrącać już wcześniej. PiS uniezależnił gospodarkę od polityki, a gdzie było trzeba obsadził stanowiska fachowcami. Przypomnę przykłady ministrów fachowców bez rodowodu partii rządzącej: Gilowska, Gęsicka, Religa, Legutko.
I jeszcze jeden przykład patologii tym razem z LOT-u. W układzie zbiorowym pracy polskiego przewoźnika, który mimo rozwoju traci udziały w rynku jest zapis, który daje prawo do ulgowych biletów nie tylko rodzinom pracowników ale również konkubinom, których nie można zmieniać częściej niż raz na dwa lata.
Szkoda, że Platforma Obywatelska nie wspiera antykomunistycznego programu PiS-u. |