|
Artykuł z Nowin Zabrzańskich z dn. 13.09.07r - "Wrogowie przycupnęli" |
|
|
poniedziałek, 17 wrzesień 2007 |
To co obserwujemy w ostatnich dniach w mediach może nie dla wszystkich jest zrozumiałe. Na własne oczy widzieliśmy, jak wysocy urzędnicy państwa, minister, szef policji i szef Centralnego Biura Śledczego wspólnymi siłami próbują wyprowadzić w pole Centralne Biuro Antykorupcyjne. Wszyscy słyszeliśmy jak próbują oszukać prokuraturę i inne organy ścigania, a największym respektem i szacunkiem obdarzają bogatego oligarchę, którego nazywają „najlepszym płatnikiem”. Zamiast wzywać do swojego gabinetu w ciągu dnia, minister o północy jedzie do hotelu na spotkanie, do którego nie chce się przyznać. A najwyżsi urzędnicy państwowi posługują się językiem, jakiego wstydziłby się nawet zdenerwowany szewc. Dlaczego interes państwa i społeczeństwa został zdradzony? Czy tylko poprzez tych trzech lub czterech panów? Czy to pierwszy raz w ich życiu? ......
Ośmielę się postawić hipotezę, że to tylko drobny przykład słabości państwa niszczonego przez wiele lat. „Bohaterowie” sensacyjnych filmów i nagrań to tylko skromna delegacja urzędników różnych szczebli, którzy są gotowi bardziej gorliwie służyć wpływowemu biznesowi niż państwu i społeczeństwu. Bo oligarcha lepiej płaci i jest bardziej stabilnym elementem niż słabe i chwiejne służby państwowe. Dziś o wiele łatwiej zrozumieć wpływy Rywina, Millera i Kwaśniewskiego. Ogrom zniszczeń w strukturach władzy jest trudny do ogarnięcia. Różni załatwiacze, kombinatorzy i ich mocodawcy przycupnęli i czekają na lepsze czasy. Im się wydaje, że ich czas jest bliski, bo wkrótce znienawidzony PiS przestanie rządzić. Zaślepiona rządzą władzy opozycja tak się zacietrzewiła, że już w zwalczaniu PiS-u osiąga poziomy absurdu. Nie przedstawia żadnych propozycji programowych, ale popiera takie, które sama krytykuje. PO oskarża rząd o rozdawnictwo pieniędzy publicznych i przejadanie wzrostu gospodarczego, a kiedy dochodzi do głosowań nad podatkiem prorodzinnym to głosuje za podwojeniem kwoty wolnej od podatku, czyli zmniejszeniem wpływów budżetowych.Najgorsze jednak jest zwalczanie aktywności PiS w procesie czyszczenia państwa i ścigania korupcji na najwyższych szczeblach. Wielkie oburzenie wywołuje fakt inwigilacji polityków czy ich rodzin, nawet jeśli wszystko jest zgodne z prawem i nadzorowane przez sąd. To mentalność PRL-u. W tamtych czasach inwigilacja mogła dotyczyć tylko zwykłych obywateli, a prowadzona była na użytek czerwonych polityków. A ja nie mam nic przeciwko pilnowaniu nawet Prezydenta i jego rodziny, jeśli tylko jest na to zgoda sądu. Bo nie po to powołaliśmy Centralne Biuro Antykorupcyjne, żeby pilnowało rowerów przy trzepaku, albo słoików w piwnicy. Od tego są dzielnicowi, a służby specjalne mają pilnować gości z najwyższej półki. Z dnia na dzień służby państwowe nie poprawią skuteczności, ale jeszcze cztery lata rządów PiS-u wystarczą by rozbić sztaby oligarchów. Platformę proszę o nie przeszkadzanie.
|