Aktualności

Popularne
Nowości
Poseł Tadeusz Wita w sprawie pozycji Polski na arenie międzynarodowej Drukuj
18.02.2010.

 

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chciałbym zabrać głos w tym punkcie jako poważnie zaniepokojony członek Komisji Spraw Zagranicznych. W tej chwili coraz bardziej gorąco staje się, jeśli chodzi o informacje dobiegające do nas ze Wschodu. Myślę tu o prześladowanych Polakach na Białorusi. Te informacje w tej chwili zagłuszają problemy Polaków na Litwie, Ukrainie, w Niemczech czy w Czechach. Uważam, że nieprzypadkiem problemy Polaków poza granicami nasilają się właśnie w ostatnich miesiącach. To efekt minimalizmu w polityce zagranicznej aktualnego rządu. Chociaż Polska zajmuje obecnie 6. miejsce w Unii Europejskiej według nominalnego PKB i według tego samego wskaźnika jest 20. gospodarką w świecie, to rząd polski działa ze świadomością reprezentowania małego środkowoeuropejskiego narodu. Tak to przynajmniej wynika ze słów ministra spraw zagranicznych. Nie mam zamiaru osobiście leczyć prywatnych kompleksów polityków polskiego rządu. Pamiętam też o tym, że przeliczając PKB na głowę mieszkańca, wyprzedzamy w Unii Europejskiej zaledwie Rumunię i Bułgarię. Przypominam jednak, że przy realizacji swoich interesów na zewnątrz liczy się suma naszego potencjału. Taką świadomość ma jednak na razie tylko jeden z polskich polityków, który ma realną władzę, a jest to prezydent Lech Kaczyński. Inni politycy polscy i patrioci są aktualnie tylko w opozycji do rządu. Natomiast rząd skutecznie osłabia pozycję międzynarodową Polski. Zarówno premier, jak i minister spraw zagranicznych żyją w przekonaniu, że najważniejsze są emocje, jakie wywołują uśmiechy, i uznają, że partnerzy zagraniczni nie muszą się liczyć z naszymi interesami, byle nas lubili.

 

  

  Zamiast w Unii Europejskiej walczyć jako pełnoprawni członkowie o wartości, na których Unia została zbudowana, minister Sikorski sięgnął do terapii szokowej i twierdzi na łamach gazety, że Polacy będą musieli się nauczyć żyć jako mały naród w wielkiej Unii obok wielkiej Rosji. Sprawia wrażenie, jakby mu obce było upominanie się o mniejszych niż Unia czy Rosja, którym wyznaczył miejsce gdzieś na marginesie. Mam wrażenie, jakby pan minister przekazał już część swoich kompetencji pani Ashton i dlatego pozwolił sobie nawet na likwidację niektórych ambasad.

    Po reformie szkolnej jednym z celów wychowawczych będzie: kształtowanie postaw otwartego patriotyzmu obywatelskiego. Okazuje się nagle, że pojęcie dobrze nam znane i przez pokolenia rozumiane - chodzi bowiem o patriotyzm - musi być opatrzone przymiotnikami ˝otwarty˝ i ˝obywatelski˝, nadającymi mu przez to bliżej nieokreślony koloryt. Minister Rostowski, obywatel brytyjski, stwierdza zaś, że Polsce nie zagraża w najbliższym czasie konflikt zbrojny, toteż możemy odłożyć program modernizacji Sił Zbrojnych RP i zredukować budżet obrony. Brytyjczycy, Francuzi, Duńczycy czy Holendrzy wiedzą, że ich państwo, ich instytucje mają dla ich bezpieczeństwa i poczucia wolności zasadnicze znaczenie, i nie mogą sobie wyobrazić zastąpienia ich instytucjami europejskimi. Niemiecki trybunał zagwarantował nadrzędność niemieckiego prawa, a w tym samym czasie w Polsce zlikwidowano przemysł stoczniowy, polskie wojsko i obniżono po raz kolejny poziom nauczania w szkołach. Jak z takim rządem mają się liczyć inne państwa i narody? Nie mogę się doczekać dyskusji na forum Komisji Spraw Zagranicznych na temat polskiej promocji gospodarczej, polskiej historii i kultury czy turystyki. W tym zakresie nie interesują mnie foldery z bocianem. Oczekuję od polskiego rządu działania na arenie międzynarodowej charakterystycznego dla szóstego państwa w Unii Europejskiej i dwudziestego na świecie. Oczekuję aktywnej dyplomacji i działań politycznych, za które będą nas nie tylko lubić, ale też cenić i szanować. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »