header image
Aktualności arrow Aktualności
Felieton pożegnalny - Nowiny Zabrzańskie z dn.25.10.07r. Drukuj
sobota, 03 listopad 2007
    Zostałem poproszony przez pana redaktora Nowin Zabrzańskich o felieton pożegnalny. Ale ja pożegnań za bardzo nie lubię. Dlatego jeżeli już muszę się z kimś żegnać, to sobie tłumaczę, że przecież samolotem to tylko kilka godzin lotu, a jeżeli obydwie strony bardzo będą siebie potrzebowały to przecież nic nie stanie na drodze. I chociaż kontakt z czytelnikiem jest jednostronnie anonimowy to ja podejdę do tego pożegnania podobnie.....

    Starałem się bardzo w tym miejscu obnażać postawy pełne pychy, które na siłę chcą dzielić i moją formację polityczną wpychać na stronę tych gorszych. Wiele mediów i środowisk z uporem drwiło z rzekomo nieeuropejskich, drapieżno – rozliczeniowych i ciągle grzebiących w przeszłości polityków Pis-u. A prawdziwym źródłem podziałów jest efekt manipulacji, polegający na budowaniu poczucia strachu i zagrożenia. Przeciwnicy wszelkich zmian w Polsce wytoczyli najcięższe działa pomówień o zamordyzm i gwałt na demokracji jaki rzekomo miał być wszechobecny. Zakryto działania ministra kultury, zakrzyczano wskaźniki wzrostu gospodarczego i wmówiono bardzo wielu wyborcom, że Polska jest zagrożona. Alarm, trzeba ją ratować. Wszyscy do urn. Odsunąć od władzy tych, którzy po raz pierwszy upomnieli się o należne Polsce miejsce.      

   No i jest poczucie ulgi. Cały świat się cieszy. Może nie cały ale już w Moskwie i Berlinie na pewno się cieszą. Nie będzie z Polakami kłopotu. Będzie można się dogadywać ponad Polskimi głowami. Ale co to kogo obchodzi. Przecież wszyscy dostaną podwyżki i to jest najważniejsze. No i problemy służby zdrowia znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. O innych problemach nawet nie warto wspominać. Do nich nawet cudów nie trzeba.

   W tej perspektywie ja sympatyk bohaterów romantycznych, takich co to giną w samotnej walce przeciw przeważającym siłom, łatwiej godzę się z własną przegraną.

   Jeżeli między innymi moja przegrana cieszy całą Europę, kilka milionów Polaków w kraju, tysiące za granicą, które już pewnie pakują walizki i jeszcze kilku zawistnych mieszkańców Zabrza to warto było przegrać. Bo ja lubię innym sprawiać radość.

   No i smutnych pożegnań też nie lubię. Dlatego moich anonimowych czytelników zapraszam do osobistych pożegnań w moimi biurze, które jeszcze jest czynne przy ulicy Dworcowej 8.

A tych którzy chcą czytać moje teksty zapraszam na stronę www.wita.com.pl. Jak będę stronę zaniedbywał to proszę mnie upominać.

Niczego nie obiecuję, ale może jeszcze założę gazetę własną, bo od dawna o tym myślę. Tylko tu potrzebuję wsparcia, więc zapraszam fachowców do współpracy.

    I jak klamrą zamknę stwierdzeniem z początku felietonu, że jak obydwie strony bardzo będą siebie potrzebowały to nic nie stanie na drodze. Do rychłego ponownego spotkania.

     

   

Warto przeczytać
Pogoda na dziś

Zobacz jaka jest prognoza dla twojej okolicy.