|
niedziela, 23 grudzień 2007 |
|
Chcemy Święta Bożego Narodzenia przeżywać pięknie i nie
tylko te Święta. Chcemy by życie nie było byle jakie. W głębi duszy nic nam nie
jest obojętne. Chcemy kochać to co wielkie i co piękne i otwierać swoje serca
na działanie łaski Boga.
I jeśli nawet nie zawsze jesteśmy w pełni świadomi
swoich tęsknot, to przecież naprawdę pragniemy tego co naturalne, a sztuczność
nas uwiera i odpycha. Bo każdy z nas przyszedł na świat, urodził się wyposażony
w naturalną prostotę. Ta prostota
dziecięca towarzyszyła nam przez wiele lata i wtedy mogliśmy z łatwością być
blisko Boga. Jezus powiedział, że kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko
ten do niego nie wejdzie. Jaki cenny drogowskaz. Jaka prosta wydaje się droga
do doskonałości. Nie chodzi o sztuczną surowość, posępność, ani o skrajny
ascetyzm. Odrzucić nam trzeba tylko sztuczną wesołość, niepohamowane pożądania
i dziką codzienną gonitwę. Zatrzymać się na chwilę w ciągu dnia i w czasie
Świąt. Z łagodnym poczuciem humoru, może na świeżym powietrzu, może w czasie
pracy fizycznej, odprężymy się i odświeżymy umysł. Znajdziemy czas na modlitwę
(prywatną rozmowę z Bogiem). Ponownie zintegrujemy swoje życie na prostym
naturalnym poziomie i staniemy się w pełni ludzcy. A wtedy łaska zacznie w
nas działać i czynić w pełni synami i córkami Boga. Czego życzę sobie, tym
których kocham, przyjaciołom, a nawet nieżyczliwym i to życzę serdecznie z
okazji Świąt Bożego Narodzenia. |