|
"Pierwszy raz w życiu zapisałem sie do partii po przeczytaniu niżej przedstawionej deklaracji. Wcześniej nie darzyłem Kaczyńskich szczególną sympatią. Mam nadzieję że tej deklaracji ugrupowanie PiS będzie zawsze wierny. Polecam..." Tadeusz WITA
Politykę chcemy traktować jako podejmowanie zabiegów o dobro wspólne. Nasze zaangażowanie w budowę partii Prawo i Sprawiedliwość ma być właśnie podjęciem się przez nas takich zabiegów, zobowiązaniem do nich. Jest to więc zobowiązanie do służby dla innych, jako że wspólnota z natury obejmuje wielu ludzi. Rozumienie polityki jako służby oznacza odrzucenie egoistycznych motywów działania, przekroczenie materialnego wymiaru życia, a więc odwołanie się do naszej duchowości, do świata idei. Świat ten wypełnia dziś wiele propozycji obejmujących także całe systemy ideowe, w których można poszukiwać odpowiedzi na wiele pytań odnoszących się do problemów współczesnych społeczeństw i państw. Postawić trzeba więc tedy pytanie, czy któryś z tych systemów można by przyjąć w całości i uznać za podstawę ideową naszej formacji. Opowiadamy się przeciwko takiej możliwości. Przyczyn jest kilka. Pierwszą i najważniejszą jest szczególna sytuacja, w której znaleźliśmy się po 1989 roku. Budowa niepodległości, demokracji i gospodarki rynkowej w warunkach tak zwanej transformacji to wydarzenie nie mające precedensu w historii. Nie można też zapominać że ruchy polityczne, które zdominowały scenę zachodniej Europy po 1945 roku kształtowały się w warunkach tworzonych przez historię zachodniej części naszego kontynentu, pod niejednym względem różniącą się od naszej. Nie sposób tego wszystkiego nie brać pod uwagę i przenosić żywcem wzory, które niekiedy w oczywisty sposób nie odpowiadają naszym realiom. Przyczyną drugą jest fakt, że idee polityczne ukształtowane w swej dojrzałej wersji po II wojnie światowej, poddane zostały praktycznemu sprawdzianowi porzez ich aplikację w realnym życiu publicznym i społecznym. W trakcie tego doświadczenia wyszły na jaw liczne błędy i choć ogólny wynik jakim jest stan Europy zachodniej po 56 latach od wielkiej wojny każe mówić o sukcesie, to jednak nie oznacza to, by owych wad i błędów nie uwzględniać. Mieszczą się one szczególnie w sferze moralnej, która przeżywa dziś także w krajach ustabilizowanej demokracji poważny kryzys. Przyczyna trzecia odnosi się do ostatnich 12 lat w naszym kraju. Podejmowano wtedy liczne próby przeniesienia idei chrześcijańskodemokratycznej, bo o nią tu przede wszystkim chodzi, na nasz grunt, z daleko niezadowalającym efektem. Dlatego nie zamierzamy podejmować jeszcze jednej takiej próby, choć bardzo wiele z chrześcijańskodemokratycznych idei jest nam bliskich i chcemy się nimi posiłkować. Szczególnie bliska jest nam nauka społeczna Kościoła. Wyrasta ona bowiem bezpośrednio z jego nauczania, z podstawowgo zespołu wartości, które głosi Kościół katolicki, a które przyjmujemy jako wskazania obowiązujące nie tylko w życiu osobistym i rodzinnym, ale także w życiu publicznym. Dla większości z nas jest to konsekwencja naszej wiary. Dla pozostałych jest to wynik przekonania o chrześcijańskich podstawach naszej kultury i to zarówno wówczas, gdy rozumiemy ją jako kulturę europejską, jak i w szczególności wtedy gdy chodzi o kulturę polską. Owe fundamentalne wartości określają nasz stosunek do pierwszego pytania jakie musimy sobie postawić. Pytania o wspólnotę, na rzecz której mamy działać. Wspólnotę taką stanowi nasz naród i to wsystko co objęte jest pojęciem Ojczyzna. Naszą ojczyzną jest Polska, całe jej jak to określił Ojciec Święty, wielkie i trudne dziedzictwo, które przyjmujemy jako nasze, jako określające naszą tożsamość i jako tworzące nasze podstawowe zobowiązania. Gdy myślimy o naszej Ojczyźnie, o Polsce, nie możemy nie postawić także pytania o Naród. W dziejach Polski Naród i Ojczyzna wiązały się ze sobą nierozerwalnie, a dzieje naszego kraju po 1945 roku potoczyły się w sposób, który pozwolił te pojęcia w wielkiej mierze utożsamić. Naród jako wspólnota kultury i doświadczenia historycznego, jako wspólnota losu jest grupą, której chcemy służyć, służąc jednocześnie Ojczyźnie. Odrzucamy przeciwstawianie tych pojęć, uznając jednocześnie wszystkie prawa i pełną równość tych wszystkich stałych mieszkańców naszego kraju, którzy Polakami nie są, choć Polska jest ich Ojczyzną. Obejmujemy ich w pełni naszym poczuciem solidarności i życzliwości. Służbę Ojczyźnie pojmujemy w sposób, ktory obejmuje gotowość do współpracy, współdziałania ze wszystkimi narodami, który odrzuca rozumienie różnic narodowych jako prowadzących nieuchronnie do konfliktów i walki. Jednocześnie kieując sie roztropnością, która nakazuje uwzględniać zawsze fakty, nie możemy nie dostrzegać iż konkurencja między narodami jest zjawiskiem trwałym i obejmuje wiele dziedzin życia. Chcemy by Polacy uczestniczyli w tej konkurencji i odnosili w niej sukcesy. Chcemy jednocześnie, by rozwijały się te wszystkie mechanizmy międzynarodowe, które pozwalają na ograniczenie konfliktów, a w szczególności konfliktów zbrojnych, które mają prowadzić do zapewnienia wszystkim ludziom żyjącym na ziemi podstawowych praw, a w szczególności prawa do życia i podstawowych wolności, w tym wolności narodowej, religijnej i swobody poglądów. Służba Ojczyźnie i Narodowi oznacza także angażowanie się w mniejszych wspólnotach, które tworzą życie społeczne i ich afirmację. Chodzi o samorządy wszelkich rodzajów, stowarzyszenia, nieformalne wspólnoty i inne formy aktywności i budowania więzi między ludźmi. Wszystkie one mogą spełniać pożyteczną rolę, o ile tylko nie służą podważaniu podstawowych wartości i nie przeciwstawiają się elementarnym interesom Narodu. Bogate życie społeczne jest zjawiskiem ze wszech miar pozytywnym, przede wszystkim dlatego, że pozwala na zaspokojenie wielu potrzeb jednostek i grup w sposób najbardziej bezpośredni oraz efektywny i najlepiej wyrażający wolność jednostki. Komórką społeczną, której przypisujemy podstawowe znaczenie dla zaspakajania tych potrzeb, którą uważamy za podstawową dla Narodu, jest rodzina. Potrzeby rodzin są potrzebami zarówno Narodu jak i jednostek. Można powiedzieć, że w rodzinie następuje połączenie tego, co jest Narodu tereźniajszością, z tym co jest jego przyszłością. Dlatego te dwie całości społeczne, wielka i mała, są nierozerwalnie związane i są w centrum naszego myślenia. Prowadzić ono musi do postawienia problemu państwa, bez którego nie ma możliwości skutecznego zapobiegania zarówno o interes Narodu jak i o intersy rodzin, bez którego nie może funkcjonować życie społeczne, jako że potrzebuje ono ram prawnych, które tworzy państwo. Historia Polski, a szczególnie historia ostatnich 30 lat wykazuje jednoznacznie, że państwo jest dla Narodu wartością podstawową. Musi to być państwo niepodległe i musi być to państwo dobre. Niepodległość niespełna 40 milionowego Narodu pozbawionego naturalnych granic i zamieszkującego "najtrudniejsze miejsce w Europie" jest zawsze zadaniem, które trzeba wypełnić prowadząc właściwą politykę, ale także przyjmując właściwą postawę, to jest postawę patriotyczną. Walka o umocnienie i upowszechnienie postaw patriotycznych jest dziś zasadniczym zadaniem ideowym wszystkich uczciwych formacji politycznych, to podstawowe zadanie także naszego ruchu. Stosunek do państwa określać musi jednak nie tylko poczucie jego wartości dla Narodu, jego niezbędności, ale przede wszystkim jego charakter. Państwo musi być dobre, to znaczy musi tworzyć także jakość moralną, musi samo być tą jakością, mocno osadzoną w sferze wartości i jednoznacznie legitymizowaną przez historię. Nie ma dobrego państwa poza moralnością, a to oznacza, że nie może być dobrego państwa, które nie jest państwem sprawiedliwym, a więc takim, które rozdziela dobra i ciężary wedle przejrzystych i akceptowanych, przynajmniej przez większość społeczeństwa reguł, to zaś nie jest możliwe bez sprawiedliwego ale jednocześnie przejrzystego i konsekwentnie egzekwowanego prawa. Prawo i sprawiedliwość są więc podstawą każdego dobrego porządku państwowego, a więc także podstawą zabezpieczenia interesów Narodu jako całości i składających się nań jednostek , rodzin i wspólnot. Nie ma roztropnej polityki w przyjętym przez nas znaczeniu, która mogłaby tą podstawową prawdę lekceważyć. Sprawiedliwość obejmuje podział dwóch rodzajów dóbr: dóbr materialnych i innych wartości związanych z pozycją jednostki w sferze niepublicznej oraz wartości poublicznych, czyli władzy i wpływu na nią. Sprawiedliwość pierwszego rodzaju związana jest nieodłącznie z zasadą solidarności. To ta, wynikająca z fundamentalnego nakazu miłości bliźniego, reguła nakazuje tak organizować życie społeczne, by podział dóbr nie krzywdził słabszej części Narodu. Zasada solidarności musi być wyrażona w prawie, począwszy od Konstytucji, przy czym szczególnie manifestuje się ona w przyjętych w państwie konstrukcjach prawnych regulujących życie ekonomiczne i korygujących działania rynku. Korekty te muszą jednak brać pod uwagę nie tylko obecny stan Narodu, ale także jego przyszłość i dlatego muszą być dokonywane z troską o rozwój gospodarczy. Muszą wiec konieczność tego rozwoju godzić z wymogami solidarności. Sprawiedliwy podział dóbr w sferze publicznej może być dokonany tylko w ramach systemu demokratycznego, który należy rozumieć nie tylko formalnie ale także realnie i mając na uwadze nie tylko obecny ale i przyszły los Narodu. Demokracja tak rozumiana oznacza nie tylko konieczność istnienia procedur demokratycznych służących powoływaniu władzy i ochronie podstawowych wolności, ale także utrzymywaniu takiego układu sił społecznych, który realnie uniemożliwia ignorowanie pogladów i interesów znaczących grup. Jednocześnie system ten powinien być tak skonstruowany by chronić Naród przed wpływami jednostek i grup, które godzą w jego oczywiste interesy. Konstrukcja taka jest w ramach systemu demokratycznego i praworządnego możliwa pod warunkiem odpowiedniego przygotowania elit i ich ideowej dojrzałości. Dojrzałość ta, jak i związana z nią dojrzałość szerszych kręgów społecznych, uzależniona jest w wielkim stopniu od realizacji wspomnianego już postulatu osadzenia porządku publicznego w sferze wartości i jego historycznej legitymizacji. W naszej Ojczyźnie musi być oczywiste, że legitymizacja ta może odnosić się tylko do tradycji niepodległej Rzeczypospolitej, a także tradycji walki o niepodległość i swobody demokratyczne. Niedopuszczalne jest wszelkie mieszanie wątków historycznych, łączenie tego co było dobre i wzniosłe z tym, co było złem i upadkiem. Odrzucamy tego rodzaju pomieszanie zarówno w odniesieniu do państwa jak i w odniesieniu do indywidualnych postaw. Demokracja nie może służyć jako usprawiedliwienie dla zdarzających się w historii narodów, także i w naszej historii, załamań moralnych jednostek i grup. Właśnie dlatego można powiedzieć, że jest system, który opiera się na przekonaniu o godności jednostki ludzkiej. Owa godność musi się wyrażać także w wymaganiach, jaki stawia się jednostkom, a w szczególności stawia się tym, którzy chcą czynnie uczestniczyć w życiu publicznym. Wymagania te powinny być wpisane w prawo i być stale obecne w dyskursie publicznym. Polska nie jest dziś państwem ani ani solidarnym ani w pełni (w przyjętym przez nas rozumieniu) demokratycznym. Nie jest więc państwem sprawiedliwym. Walka o prawo i sprawiedliwość, walka o sprawiedliwe państwo, to nic innego jak zasadniczy sens zabiegów o dobro wspólne. Potężna ofensywa liberalizmu i indywidualizmu z jednej strony, a nie liczącego się z realiami i z elementarnym interesem Narodu populizmu z drugiej czyni to zadanie szczególnie aktualnym dziś. Podejmiemy je i z całą determinacją będziemy czynić wszystko dla jego wypełnienia. |